Czy to koniec Transgór Rybnik? – Walka o Komunikację Miejską.

ztz-rybnik

Ten miesiąc dopiero będzie zaczynał nas zaskakiwać, dzisiejsze wydarzenie bez wątpienia należy do tych, których nikt się nie spodziewał. Czyli ZTZ Rybnik chce wypowiedzieć wojnę firmie Transgór Rybnik. Zarzuty obu stron są różne. 

„Nowy dyrektor ZTZ zmienia komunikację miejską w prywatny folwark i ich nęka. Mają całą listę zarzutów” – komentują kierowcy Transgór Rybnik.

Jeden z anonimowych kierowców twierdzi, że ZTZ uprzykrza im życie. Nowy dyrektor nie jest skłonny do rozmów, negocjacji. Stara się on zmienić komunikację miejską w swój prywatny folwark, kierowcy są niemile odbierani, rzucane są im kłody pod nogi, nakładane są kary na firmę. Według kierowcy problemem dla ZTZ są związki zawodowe, które domagają się o swoje. 

Ponadto problemem jest wydawanie zezwoleń na parkowanie samochodów kierowców Transgóru na dworcu przy ul. Budowlanych. Pan dyrektor według kierowców zasłania się bezpieczeństwem, wydając zaledwie 3 z 25 zezwoleń na parkowanie, ważnych jedynie do końca marca tego roku. Kierowcy są zgodni, że nie mogą dotrzeć do pracy inaczej jak inni mieszkańcy, pozostaje jedynie własny samochód. 

Kierowcy w dalszej części listu, zarzucają organizatorowi nieuczciwą konkurencję. W pewnej firmie, której nazwa nie pada w liście, nie przestrzegane są przepisy o czasie pracy kierowców, zatrudniani są na umowach śmieciowych i w większości obsadę firmy stanowią „starsi panowie (emeryci)”, odeszło z tamtej firmy wielu kierowców ponieważ byli gośćmi w domu będąc po całych dniach w pracy. 

Z dalszej części czytamy, że główna umowa z Transgór traci ważność z końcem tego roku. Firma zaś zarzeka rzetelne wywiązywanie się z obowiązków, załoga boi się o swoją przyszłość. Pracownicy przytaczają historyczny tabor firmy, który został przejęty po PKM-ie a następnie był doinwestowany przez firmę obsługującą komunikację miejską w Rybniku od 1995 roku. Firma, która służy od tylu lat nie długo może być historią, wiele osób straci pracę bądź proponowana im będzie praca tzw. „niewolnicza”. 

ZTZ nie pozostaje obojętny

Wobec listu organizator komunikacji miejskiej nie mógł pozostać obojętny. List postanowił napisać nowy dyrektor ZTZ w imieniu swoim oraz magistratu, odniósł się tam do stawianych mu zarzutów. W odpowiedzi poruszone w pierwszej kolejności zostają zezwolenia na zajmowanie miejsc parkingowych przez kierowców. 

Niestety, wielokrotnie z powodu zajęcia miejsc przez kierowców PST, nie można było zaparkować samochodu służbowego, czy też pojazdów gości przyjeżdżających do ZTZ. Postanowiłem, że podzielę liczbę miejsc postojowych na prawocników ZTZ oraz operatorów (…) Okazało się, że taka liczba jest jednak niewystarczająca. Dlatego na prośbę jednego z kierowców zgodziłem się na wydanie 24 zezwoleń (czyli liczby, która przekracza całkowitą liczbę dostępnych miejsc postojowych) do końca 2020 roku. Z założeniem, że wszyscy jednocześnie nie będą korzystali z parkowania w tym miejscu, bo nie są jednocześnie w pracy. Dlatego zawarłem z tym pracownikiem „umowę dżentelmeńską”, że nie będą jednocześnie zajmowali więcej niż 7 miejsc. Niestety umowa przez cały rok nie była dotrzymywana. Ponieważ w nowym roku nie pojawiły się wnioski kierowców, nie wydałem zezwoleń na rok 2021 – wyjaśnia Łukasz Kosobucki.

2 komentarze do “Czy to koniec Transgór Rybnik? – Walka o Komunikację Miejską.”

Dodaj komentarz